Wstęp
Zapraszamy do lektury kolejnego artykułu pana Jerzego, poświęconego klasycznym instrumentom geodezyjnym i praktyce ich użytkowania. Tym razem autor dzieli się swoimi doświadczeniami z pracy i rektyfikacji zabytkowego niwelatora Kern NK2, przywołując realia geodezji sprzed kilkudziesięciu lat. To opowieść łącząca wiedzę techniczną, osobiste wspomnienia oraz szacunek do rzemiosła, które przez lata kształtowało zawód geodety.
“W tym Wildzie to tej skali nie widać, chyba się tarcza złuszczyła, w Kernie coś
tam widać, ale rewelacji nie ma.”
To opis wad między innymi w Kernie NK 2. Tak sprzedający zarekomendował do zamiany dwa
antyczne niwelatory na jeden współczesny z moje strony tj. fabrycznie nowy ze świadectwem
atestacji. Stan niwelatora jest zadowalający i nie brakuje w nim niczego. W okresie powstania w
niwelatorach oś celową poziomowano za pomocą libelli rurkowej niwelacyjnej. Całość stwarza
mnie człowiekowi starej daty przyjemność. Konstrukcja w całości ze szkła i metalu przypomina mi
czasy geodezyjnej młodości kiedy to takie instrumenty były w powszechnym użytkowaniu.
Poprawiłem widzenie kierunków poziomych w mikroskopie poprzez wyczyszczenie elementów
optycznych (pryzmatu, soczewki).

firmy Kern Aarau. Intrygujące w tym plakacie jest to, że instrument powstał w latach 40-tych
dwudziestego wieku a wówczas to nie było tak perfekcyjnej techniki drukarskiej. U dołu
po lewej: nasz niwelator ma bardzo typową spodarkę i śrubę sercową typu Wild. Na prawo od
niego późniejsza konstrukcja niwelatorów Kern posiadła całkiem odmienną spodarkę i zupełnie
inne łączenie ze statywem.
Z dostępnych źródeł nie udało mi się ustalić czasokresu produkcji niwelatora Kern NK2. Jak widać na powyższych ilustracjach wprowadzono tradycyjne rozwiązanie łączenia niwelatora ze statywem. Teraz nieco rozważań teoretycznych. W roku 1935 doktor Aleksander Smakula pracownik Zakładów Carl Zeiss Jena opatentował metodę napylania na elementy optyczne warstw antyrefleksyjnych. Ale wyroby optyczne (głównie soczewki) zaczęły otrzymywać takie warstwy przeciwodblaskowe już po wojnie. Na początek wyroby Zeissa. Aby uniknąć praw patentowych inne firmy opracowywały własne technologie napylania takich warstw. Kiedy taką technologię opracowała firma Kern Aarau ? Tego nie wiem. Mój niwelator posiada na soczewkach warstwy przeciwodblaskowe . Mógł więc powstać w latach 50-tych wieku 20-go. Jest wytłoczony numer fabryczny 36118. Inny przedmiot Kerna powstały w latach 50-tych ma numer fabryczny 42119. W czasach produkcja nie osiągała takiej skali jak teraz a geodeta z szacunkiem i starannością użytkował taki sprzęt latami i dość często przechodził z ojca na syna. Rzadziej na córkę. Mój niwelator jest zmęczony życiem ale jest kompletny i sprawny. Postanowiłem dać mu drugie życie. Oznacza to, że po moich czarach można od bidy wykonywać tym niwelatorem zadania geodezyjne (Nivelierung jak powiedział pewien leśnik z Zakopanego).

w okularze mikroskopu.

do poziomowania instrumentu’.



w oparciu o libellę sferyczną (na szczęście nie wymagała rektyfikacji) osiągam w sposób
zamierzony wysokość celowej nad stanowiskiem 1,66 m. Po takiej orientacji lunety libella
niwelacyjna lekko wyszła z górowania. Do centrum doprowadziłem bańkę libelli rektyfikując ową
ruchem śrub rektyfikacyjnych (ilustracja w środku). I po krzyku. Nic więcej na ten temat
nie da się napisać.

znalazłem cel na horyzoncie o wysokości celowej tego niwelatora.

W miejsce tradycyjnych łat niwelacyjnych w ustalonych miejscach nakleiłem fragmenty miar
milimetrowych pozyskanych w Castoramie. Odczyty identyczne w obu kierunkach oznaczały
poziomowość osi celowej.
W niwelatorze bez względu na konstrukcję należy okresowo sprawdzać dwa podstawowe warunki: – prostopadłość płaszczyzny libelli sferycznej do pionowej osi obrotu niwelatora – poziomowość osi celowej do realizacji zadań wyznaczania różnicy poziomów Pisanie o tym to raczej nie truizm. Mam kontakt z wykonawstwem i mało kto takie rzeczy robi a wielu nawet nie wie, że takie rzeczy robić należy. Przecież mamy serwis. Z niwelatorem jest jak ze skrzypcami. Na skutek przewożenia, przenoszenia i użytkowania ulegają rozstrojeniu.
Opracował:
Jerzy Leszczuk
