Kamieniołom Kozia Góra

 

Zapraszam Was dzisiaj do zapoznania się z przygodą geodezyjną opisaną przez Pana Jerzego Leszczuka. Życzę miłej lektury!

 

W czasie pierwszego pomieszkiwania w Złotoryi, tj. połowa lat 70-tych, wydobycie bazaltu w Koziej Górze trwało. Podczas drugiego pomieszkiwania w Złotoryi (lata 1990-2000) wydobycia nie obserwowałem, kamieniołom jednak ma spore rezerwy surowca. Stał się dla mnie miejscem rowerowych wypadów i spacerów pieszych, a o wątkach geodezyjnych związanych z tym miejscem na stronach dalszych opracowania. Wyjeżdżona droga wskazywałaby na jakiś ruch wewnątrz kamieniołomu. Nie mam kogo spytać o opinię na temat stanu obecnego.

 

 

 

 

 

 

Powyżej fragment listu kolegi z Krakowa mający pewien związek z tematem. Ryszard w latach 70-tych wykonywał prace studialne na terenie Kamieniołomu. Przy pomocy Fototeodolitu Zeissa rejestrował tor brył bazaltu wyrzucanych po komorowym odstrzale. Niska czułość materiału zdjęciowego i mały otwór względny obiektywu umożliwiał kilkusekundową ekspozycję. Analiza toru lotu wykazywała, że kilkudziesięciokilogramowe bryły bazaltu leciały na odległość do 300 m. Poniżej szkic pomiaru granic kamieniołomu z połowy lat 70-tych.

 

 

Kopia z fragmentu pierworysu mapy ewidencji gruntów z połowy lat 50-tych. Ręczne kreślenie czyni ją bliską człowiekowi – w odróżnieniu od sterylnie perfekcyjnych map komputerowych, przynajmniej ja to tak postrzegam. Osnową do pomiaru były ciągi poligonowe główne rozwiązane w układzie lokalnym i dowiązane do nich dwa rzędy ciągów sytuacyjnych. Obwodnicę wsi, granice dróg głównych o trwałej nawierzchni, gruntów Skarbu Państwa pomierzono ortogonalnie, a pozostałe granice biegunowo tachimetrem Wilda RDS (bodajże).

 

 

Punkty oznaczone przyrostkiem „/55” to odnalezione punkty osnowy pomiarowej z roku 1955. Włączenie ich do osnowy pomiarowej pozwoliło uzyskać współrzędne w układzie IV/65. Zarówno dzisiaj, jak i w roku 1955, takie rozwiązanie osnowy nie za bardzo mi się podobało, ale lokalizacja punktów osnowy III klasy i fakt, że osnowę rozwiązano do konkretnego zadania jak również trudne do zrealizowania wizury, wymusił takie to rozwiązanie. A cel uświęca środki.

 

 

Obliczenie współrzędnych punktów osnowy pomiarowej zgodnej ze szkicem wyżej. Na dole odpis współrzędnych w układzie pomiaru PGR Wilków z roku 1954, zaadaptowanych w roku 1955 do pomiaru Wilkowa, a w roku 1955 do pracy podział działki zabudowanej PGR (osiedle, komórki, działki ogrodowe i zabudowa biurowo-folwarczna). Do współrzędnych należy dodać odpowiednio przedrostki 55 i 36.

 

 

Z osnowy roku 1955 zachowały się nieliczne punkty, a wzdłuż szos i w zabudowie praktycznie nic. Przy różnych pracach dowiązywałem owe szczątki osnowy do osnów poziomych III klasy. Porównanie współrzędnych w obydwu układach pozwoliło sformułować wniosek o dość znośnej jakości osnowy z roku 1955. Powyżej wyniki porównania współrzędnych dwóch układów i transformacja z układu lokalnego 1955 na układ 1965/IV punktów osnowy pomiarowej wykorzystanej do pomiaru granic działki kamieniołomu Kozia Góra.

 

 

Szkic podstawowy do wznowienia granic dzielonych działek Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej „Wilków” – o ile dobrze pamiętam. Owa bazgranina na szkicu to moja dokumentacja działań w terenie. Uprzejmie dopraszam się podobnego dokumentowania od innych (co odszukano, co zniszczone, co zmienione i co jest nieprawdą).

 

 

Szkic do wyznaczenia granic dzielonych działek Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej „Wilków” – o ile dobrze pamiętam. Na szkicu obliczenia kalkulatorem programowanym – najwidoczniej do czegoś w terenie potrzebne. „Skoro liczył to wiedział po co, no bo po to chodził tyle lat do szkół”. Ktoś tam z miejscowych tak powiedział. Nowe punkty graniczne stabilizowane były podwójną rurką drenarską. Granice zewnętrzne markowane palikami.

 

 

Widok kamieniołomu Kozia Góra wraz z otoczeniem w postaci ortofotomapy z nakładką ewidencyjną.

 

 

Fragment mapy sytuacyjno-wysokościowej z roku 1967, który potwierdza stan faktyczny drogi obwiedzionej powyżej na żółto, ze stanem wykazanym w operacie ewidencji gruntów. Przy wznowieniu granic przyległych działek okazało się, że urządzona droga (ubity tłuczeń, rów odwadniający i paroletnie topole) wychodzi poza granice działki. Teraz, po latach, kiedy są lepsze metody wizualizacji nabrałem pewności, że zarówno inżynier Lucjan Ziarnik (ojciec Jerzego Ziarnika, reżysera filmów dokumentalnych i kolegi ze studiów Zygmunta Ziarnika) nie popełnił w roku 1955 błędu. Mam też satysfakcję, że nie dałem się zwieźć pozorom i poprawnie ustaliłem granicę. Miałem szczęście pracować z geodetami, którzy takie mapy tworzyli. Z uwagi na braki zaopatrzeniowe na wsi ogłaszano społeczną zbiórkę kamieni granicznych oraz cegieł i butelek na podcentry do punktów osnowy poligonowej. Osnowa pomiarowa była w większości przypadków markowana palikami. Z uwagi na problemy z formularzami bywało, że szkice polowe prowadzone były w zeszytach szkolnych. W formularzach rozliczeń delegacyjnych była pozycja do naliczenia ryczałtu za piesze dochodzenie do stacji kolejowej do obiektu.

 

 

Rozbieżność przebiegu drogi de facto i według danych pomiarowych.

 

 

Posłowie.

Na terenie pogranicza wsi Wilków i Kondratów, w budynkach kamieniołomów „Krzeniów”, wybuchł pożar. Z uwagi na to, że obiekt leżał po części na terenie ówczesnego województwa jeleniogórskiego i po części na terenie ówczesnego województwa legnickiego, powstał spór kompetencyjny, która jednostka straży ma gasić pożar. Kiedy już się dogadano, to pożar strawił więcej, niżby strawił gdyby sporu nie było. Po tym zdarzeniu, mój kolega (niestety już nieżyjący) inż. Wiesław Kołodziej, dostał zlecenie na przedstawienie projektu regulacji granicy województwa i wsi zarazem, poprzez opracowanie projektu podziału, celem przeniesienia części działek do innej jednostki ewidencyjnej. Zgłosił się do mnie po dane do przeliczeń osnowy, a później usłyszałem dobrą opinię o uzyskanych danych. Miło jest usłyszeć dobrą opinię od kogoś, kto ma za sobą dokonania geodezyjne, a nie polityczno-dworskie. Podziały do umów kupna-sprzedaży, parcelacja działek RSP, scalenia gruntów i przemiany ustrojowe mocno zmieniły strukturę własności w otoczeniu kamieniołomu. Z pobieżnych ustaleń wynika, że kamieniołomem administruje Marszałek Województwa Dolnośląskiego. Nie mogę się wyzbyć nostalgii do tego miejsca i dawnych czasów. Wracając do kamieniołomów, to pewien przedstawiciel mniejszości etnicznej usuwany ze stanowiska rzekł: „Ja mogę nawet pracować w kamieniołomach, tylko dajcie mi ludzi”.

 

 

Opracował:
Jerzy Leszczuk