Zgodnie z danymi z internetu – niwelator Wild N10 powstał w latach 50-tych wieku 20-go. Niwelator trafił do mnie jako dodatek gratis do pewnej transakcji. Stan niwelatora jest zadowalający i nie brakuje w nim niczego. W okresie powstania, w niwelatorach oś celową poziomowano za pomocą libelli rurkowej niwelacyjnej. Całość stwarza, mnie człowiekowi starej daty, przyjemność. Konstrukcja w całości ze szkła i metalu przypomina mi czasy geodezyjnej młodości, kiedy to takie instrumenty były w powszechnym użytkowaniu. I tutaj zdarzenie z połowy lat 80-tych. W geodezji niwelatory z automatycznym poziomowaniem osi celowej były już powszechnie obecne, a na budowach niekoniecznie. Na zadaniu „Garbarska Rybna” – budowa bloku mieszkalnego w Gryfowie Śląskim, kierownik nieśmiało zaproponował powtórkę niwelacji góry studzienek kanalizacyjnych. Otóż stażysta z budowy przeniwelował studzienki i wyszło inaczej. No to kierowniku „niech ten stażysta zrobi to raz jeszcze w mojej obecności”. No cóż, stażysta posługiwał się niwelatorem PZO o konstrukcji takiej, jak nasz Wild. Tym razem wyszło mu jeszcze inaczej, niż poprzednio. A więc zrobimy to raz jeszcze i to ja stanę przy niwelatorze. „A dlaczego Pan za każdym razem kręci tym pokrętłem?” Ano po to, aby wyszło tak, jak przy użyciu niwelatora Zeiss z automatycznym poziomowaniem osi celowej. Po tym incydencie kierownik popędził stażystę do pracy przy betoniarce.

Fot. 1. Prezentacja niwelatora w dwóch miejscach – w ogrodzie i na moim balkonie.

Fot. 2. Przedmiot po lewej stronie to coś jak łata i tyczka w jednym, co umożliwia postawienie jej w pionie na miękkim podłożu. Po prawej łata teleskopowa do tachimetru Dahlta. Obydwie te łaty posłużyły mi do sprawdzenia i rektyfikacji niwelatora. Z prawej ortofotomapa ze zdarzenia, którego wyniki poniżej.

Olesno 26.09.2014 r.

Fot. 3. Dla niwelatora zastosowałem pole testowe na nieruchomości przyjaciółki Ani. W miejsce tradycyjnych łat niwelacyjnych, w ustalonych miejscach, nakleiłem fragmenty miar milimetrowych pozyskanych w Castoramie. Odczyty identyczne w obu kierunkach oznaczały poziomowość osi celowej.

Fot. 4. Na moim balkonie stworzyłem stanowisko kontrolne. Przy spełnieniu warunku, jak na powyższej ilustracji, można uznać, że oś celowa jest ściśle pozioma.

W niwelatorze, bez względu na konstrukcję, należy okresowo sprawdzać dwa podstawowe warunki:
– prostopadłość płaszczyzny libelli sferycznej do pionowej osi obrotu niwelatora,
– poziomowość osi celowej do realizacji zadań wyznaczania różnicy poziomów.
Pisanie o tym to raczej nie truizm. Mam kontakt z wykonawstwem i mało kto takie rzeczy robi, a wielu nawet nie wie, że takie rzeczy robić należy. Przecież mam serwis. Z niwelatorem jest jak ze skrzypcami – na skutek przewożenia, przenoszenia i użytkowania ulegają rozstrojeniu. Dla przypomnienia – poziomujemy niwelator, aby bańka libelli sferycznej znalazła się w centrum. Instrument obracamy wokół osi pionowej o 200g i gdy bańka wychyli się z położenia centralnego, to mamy do czynienia z brakiem prostopadłości płaszczyzny libelli sferycznej do pionowej osi obrotu niwelatora. Bańkę doprowadzamy do centrum w połowie jej przesunięcia śrubkami rektyfikacyjnymi libelli manipulując przy pomocy iglic, identycznie jak śrubami ustawczymi spodarki, a resztę przesunięcia usuwamy śrubami ustawczymi spodarki. Po krzyku. Kto nie ma uzdolnień do działań wymagających precyzji i myślenia, raczej niech tego nie robi. Przypadki pokazane powyżej.

Fot. 5. Na ilustracji powyżej pokazany sposób rektyfikacji libelli rurkowej. Na prawej ilustracji niwelator Wild NAK 2 opisany we wcześniejszym moim artykule.

Wszystkie ilustracje mojego autorstwa.
Opracował: Jerzy Leszczuk

About Author

Zostaw odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zmień Walutę
EUREuro