Pozioma osnowa geodezyjna na teren gminy Turawa

Czas zdarzenia to miesiąc sierpień roku 2015

W czasie wskazanym wyżej zadzwonił do mnie wiceprezes OPGK Opole z propozycją udziału w pracach terenowych przy realizacji geodezyjnej osnowy poziomej na terenie gminy Turawa. Pomijając to, że jako człowiek do wynajęcia nie miałem innych ofert, zadanie bardzo przypadło mi do gustu. Szczegóły miałem domówić z kierownikiem pracy Panem Markiem Rosa. Oferta płacowa, mówiąc oględnie, nie była rewelacyjna. Ale co tam pieniądze. Na zadanie przeznaczone były cztery osoby, czyli cztery zespoły licząc osobę i sprzęt oraz dwa samochody Berlingo. Sprzęt to zestawy firmy Trimble: antena GPS, sensor, kontroler i akumulator zasilający. Statywy Leica, no i nieodzowne w geodezji szpadle. Ponadto moje prywatne wyposażenie: stolik wędkarski i parasol (parasol, z francuskiego parasoleil, ma chronić przed słońcem, a nie przed deszczem). Wyjazd spod firmy o godzinie 7-mej, a powrót o godzinie 17-tej (tak było, jak pracowałem w wykonawstwie, a więc nic nowego). Bardzo odpowiadała mi punktualność ludzi zespołu, co u nas nie bywa często spotykane. No i sprawy ruszyły z miejsca. Reszta w obrazach i opisie do tych obrazów.

 

Fot. 1. Odbiorniki na punkcie referencyjnym, co oznacza w starej nomenklaturze punkt osnowy poziomej I-wszej klasy. Mój pobyt w tym miejscu trwał ponad 4 godziny. I tak siadywałem, chodziłem, układałem się na kocyku. Od czasu do czasu zerkałem na kontroler i wykonywałem rozmowy telefoniczne. Po czterech godzinach pojawił się samochód Berlingo i z całym tym majdanem przemieściłem się na kolejny punkt referencyjny, tym razem osnowy pionowej. I tu powtórka z rozrywki. Gospodarz pobliskiej posesji zerkał na mój zestaw, a ja w tym czasie coś zjadłem w pobliskim lokalu. Byłbym zapomniał – na każdym stanowisku wypełniałem w formie papierowej raport (jednostronicowy dziennik pomiarowy).

 

Fot. 2. Fragment szkicu osnowy na podkładzie mapy topograficznej w skali 1:10000. Niegdyś szczegółowa osnowa pozioma dzieliła się na dwie klasy. Ponadto rozwiązywana była jako sieć ciągów poligonowych lub jako sieć powierzchniowa. Inne było też nasycenie punktami osnowy. Zmieniły się techniki pomiarowe i osnowę pomiarową rozwiązuje się techniką GNSS, a punkty (co najmniej dwa) osnowy poziomej stacjonuje się jako punkty kontrolne. Oczywiście można się uprzeć i rozwiązać osnowę pomiarową metodą poligonową, ale takich upartych jest co raz mniej.

 

Fot. 3. Opis jak wyżej, tylko z terenu nieco bardziej na południowy wschód.

 

Fot. 4. Niemal w całości osnowę stanowiły zaadaptowane punkty istniejących w terenie poprzednich osnów.

 

Fot. 5. Taki rodzaj punktów stosowano na początku lat 80-tych do stabilizacji szczegółowej osnowy poziomej II klasy. Na takich zadaniach byłem inspektorem nadzoru, jak myślę – z korzyścią dla takich osnów.

 

Fot. 6. Swoista impresja z głębią ostrości w aparacie. Ostrość ustawiona na plan tylny.

 

Fot. 7. Przykład z całkiem nowym punktem w terenie.

 

Fot. 8. Widoczny na zdjęciu geodeta to trzeci element układanki. Rozpoznał we mnie nauczyciela z technikum geodezyjnego. Uczyłem w technikum w trzech odstępach czasowych. A skoro powiedział, że uczyłem, to widocznie tak było. Czwartym elementem układanki była młoda geodetka Jadwiga.

 

Fot. 9. Stacjonowanie na wale sztucznego zbiornika Jezioro Turawskie. Do roku 1945 nosiło nazwę „Adolf Hitler See” – a tfu. Pojawił się na wale rowerzysta i miał potrzebę porozmawiania. Rano wyjechał z Częstochowy, a zmierzał do Świdnicy, to w mojej ocenie ok. 200km. Mój rekord dzienny to 120km, ale to było bardzo dawno temu. Teraz to góra 35km.

 

Fot. 10. Selfportrait w terenie. Po 7-miu latach ponoć wyglądam tak samo.

 

Podsumowanie

Prace terenowe trwały dwa tygodnie, ale dzień pracy to 10 godzin bez przerw na śniadanie. Urobek dzienny to 3-4 stanowiska. Pan Marek pozostawał po godzinie 17-tej w biurze i zgrywał wyniki pomiaru. Wraz z zakończeniem prac terenowych mój udział w zadaniu skończył się. Zupełnym przypadkiem dowiedziałem się całkiem niedawno temu, że 29.10.2019r. Pan Marek Rosa odszedł do lepszego Świata. Ta smutna wiadomość skłoniła mnie do napisania opracowania.

 

Opracował:
Jerzy Leszczuk