Teodolit Carl Zeiss Theo 020 A

Wymieniony w tytule teodolit towarzyszył mi przez długie lata praktyki geodezyjnej. Pierwszy kontakt jeszcze na studiach na trzymiesięcznej praktyce studenckiej w Wojewódzkim Biurze Geodezji i Urządzeń Rolnych w Zielonej Górze. W roku 1985 do instrumentu przybyła nasadka dalmiercza Wild Di 1000. Taki stan trwał do wiosny roku 1984. Nie dziwota więc, że z przyczyn sentymentalnych instrument darzę szczególną estymą. Kiedy w roku 2012 zaproponowano mi taki instrument na prezent, to nie miałem oporów w przyjęciu tego prezentu. Ofiarodawcą był właściciel małej firmy geodezyjnej. Przyjmowanie prezentów zobowiązuje, ale tutaj sytuacja była taka, że o zobowiązaniach nie było mowy. Zmieniły się techniki pomiarowe i w firmie geodezyjnej stał się niechcianym przedmiotem. Ciąg dalszy opowiadania w obrazach i tekście.

 

Fot. 1. Po prawej zeskanowana okładka prospektu tego instrumentu, a po lewej fotografia z natury i tutaj z przyczyn opisanych wcześniej dołożyłem nasadkę dalmierczą Wild Di 1000.

 

Fot. 2. Teodolit Theo 020 A – ilustracja z prospektu, a poniżej widok skali odczytu kierunków: po lewej w systemie stopniowym, a po prawej w systemie gradowym.

 

Fot. 3. Wątek historyczny z terenu. Różne kolory oznaczają, że był to składak mojej produkcji.

 

Fot. 4. Wątek historyczny z wiosny roku 1994. Nasze biuro kupiło dwa nowiuteńkie tachimetry Topcon. Ten tańszy model trafił do naszego Oddziału Terenowego. Cena droższego stanowiła wówczas równowartość ceny domku jednorodzinnego na wsi w okolicach Złotoryi.

 

Rektyfikacja teodolitu Carl Zeiss Theo 020 A nr 308903

  1. Sprawdzono położenie bańki libelli sferycznej i rurkowej w dwóch położeniach. Szczątkowe błędy usunięto przy pomocy śrub rektyfikacyjnych owych libelli.

  2. Sprawdzenie błędów kolimacji i błędu miejsca zera kręgu pionowego odbyło się poprzez zapisy wartości wartości koła poziomego i pionowego przy wycelowaniu na wyraźny odległy punkt.

 

Fot. 5. Sposób rektyfikacji wyżej opisanych błędów. Różne firmy proponowały odmienne sposoby rektyfikacji błędów. Zeiss zaoferował standardową metodę, najbardziej intuicyjną.

 

No cóż, lepiej późno, niż wcale – rzekła baba wbiegając na peron po odjeździe pociągu. To co przez lata było sprzętem służbowym, stało się sprzętem prywatnym. Raz tylko zadziałał zawodowo – przy wytyczeniu fundamentów domku jednorodzinnego. Teraz wraz z jego właścicielem posiada status emeryta.

 

Opracował: Jerzy Leszczuk