Teodolit Kern K1-A

 

Teodolit Kern K1-A to konstrukcja, jak mniemam, z drugiej połowy lat 60-tych. Za taką datą powstania przemawia automatyczny indeks kręgu pionowego. Takie rozwiązanie powstało w tym czasie. Nieco przestarzałym rozwiązaniem jest odwrócony stronami obraz w lunecie (świat widziany „do góry nogami”). Pryzmat Wilda do odwracania obrazu zastosowano mniej więcej w tym czasie. Teodolit nie posiada zacisku ruchu lunety w pionie i w poziomie. Ruch odbywa się z właściwie odczuwalnym oporem. Oczywiście są śruby ruchu leniwego do precyzyjnego naprowadzania na cel. W moim egzemplarzu zastosowano stopniowy podział kierunków. System odczytowy kierunku pokazano na ilustracji z raportu rektyfikacji. Po doprowadzeniu do koincydencji, można dokładnie odczytać wartość kierunku. Kąty można szacować do 1/6 działki tj. 10″. Do nastawiania na żądany odczyt służy śruba reiteracyjna. Mocowanie na statywie bagnetowe (patent firmy). Do zgrubnego poziomowania służy libella sferyczna przy pionie drążkowym. Instrument nie posiada pionownika optycznego i ewentualny użytkownik skazany jest na pion sznurkowy lub drążkowy. Mój teodolit w komplecie ze skrzynką oraz metalowym statywem Kern kupiłem z ogłoszenia. Ogłoszenie wisiało ponad rok, aż cena zeszła do poziomu dla mnie akceptowalnego. W cyklu telewizyjnym „Gwiazdy lombardu” często pojawia się argument „w internecie wystawiają za xxx, ale czy za tyle kupują?”

 

Fot. 1. Teodolit Kern K1-A widziany z dwóch kierunków. Po prawej stronie „sekcja zwłok”, czyli demontaż lunety. Jak widać na stole operacyjnym leży obiektyw, okular, pokrętło ogniskowania obrazu i zużyta pokrywa śruby reiteracyjnej. Bez odpowiedzi nadal pozostaje jak zużył się gwintowany sztyft prowadnicy członu ogniskującego. Po złożeniu luneta wymagała kalibracji. Zajęło to sporo czasu.

 

Sprzedający zapewniał, że instrument jest w pełni sprawny, co okazało się nieprawdą. Wymieniłem sfatygowaną pokrywę śruby rektyfikacyjnej, a to że w lunecie nie ogniskował się obraz mógł zauważyć nawet nie geodeta. Naprawa tej drugiej usterki wymuszała całkowity demontaż lunety. Przyczyna była drobna, ale niezwykle trudna do zrobienia. Metodą prób i błędów dorobiłem śrubkę do prowadnicy wewnętrznego członu optycznego do ogniskowania obrazu. Długo się mitrężyłem z tym przypadkiem. Ale w końcu się udało.

 

Fot. 2. Schemat optyczny teodolitu Kern K1-A.

 

Fot. 3. Rektyfikacja polega na celowaniu na wyraźny odległy punkt. Na fotografii w środku śrubki do rektyfikacji błędu kolimacji (jak w większości instrumentów innych firm). Po prawej dwie koncentryczne śrubki do rektyfikacji błędu indeksu koła pionowego. Zewnętrzna śrubka służy do blokowania pozycji śrubki centralnej. Niby proste, ale jak do tego dojść bez instrukcji naprawy.

 

Rektyfikacja teodolitu Kern DK 1 Nr 152009

1. Do zgrubnego poziomowania instrumentu służy libella sferyczna zintegrowana z pionem drążkowym
w aluminiowym statywie. Sprawdzono położenie bańki libelli sferycznej w dwóch położeniach. Szczątkowe
błędy usunięto przy pomocy śrub rektyfikacyjnych owych libell. Libella rurkowa w instrumencie wymagała
rektyfikacji. W tej konstrukcji do rektyfikacji służą tradycyjne śruby – jak w większości teodolitów i tachimetrów.
Operacji dokonałem mocując instrument na statywie. Po spoziomowaniu instrumentu sprawdza się położenie
bańki libelli po obrocie instrumentu w poziomie o 180 stopni. Wychylenie bańki z pozycji centralnej usuwa się w ½
śrubkami rektyfikacyjnymi tej libelli, a drugie ½ śrubami ustawczymi spodarki. Operację prowadzi się do ustania
defektu. Z reguły wystarczy dwukrotne przybliżenie. Warto ową czynność sobie przyswoić, aby „z byle gównem
nie biegać do serwisu”.

2. Sprawdzenie błędów kolimacji i błędu miejsca zera kręgu pionowego odbyło się poprzez zapisy wartości koła
poziomego i pionowego przy wycelowaniu na wyraźny odległy punkt. Celowanie i zapis wartości należy dokonać
przynajmniej w dwóch seriach. Między seriami warto przesunąć limbus, aby nie sugerować się poprzednimi
zapisami. Na skali odczytu koła poziomego ustawia się średni odczyt śrubami rektyfikacyjnymi (jak na rysunku
3 naprowadza się krzyż nitek na wybrany cel). W moim przypadku wybrałem cel jak w rysunku 3. Zwracam
uwagę, że obraz w tym instrumencie jest odwrócony.

3. Rektyfikacja błędu indeksu koła pionowego odbywa się za pomocą regulacji dwóch śrub rektyfikacyjnych
pokazanych na rys. 3. Zewnętrzną śrubę poluzowuję się specjalnym kluczem. Nastawia się na cel i regulacją
wymienionych śrub nastawia się środkową śrubą na średni odczyt koła pionowego. Wymaga to niesamowitej
cierpliwości. Po takiej rektyfikacji należy przynajmniej w dwóch seriach odczytać kierunki na wybrany wcześniej
cel.

4. Czynność należy powtórzyć do uzyskania pozytywnego skutku. Rzadko to się zdarza za pierwszym
przybliżeniem.

 

 

 

Fot. 5. Pomiar metodą trygonometryczną wysokości punktu niedostępnego przy użyciu nowoczesnego tachimetru Topcon z pomiarem odległości bez lustra i pomiar kątów starym teodolitem Kerna. Długość bazy zmierzono taśmą stalową. Wyniki były w pełni porównywalne.

 

Fot. 6. Dzieło uczniów  3 klasy technikum geodezyjnego. Odręczny szkic wykonania zadania.

 

Fot. 7. Powyżej tradycyjny dziennik pomiaru kątów poziomów. W polu rysunkowym zanotowano odczyty kierunków pionowych. Dotyczy to antycznych teodolitów Kerna. Przy pomiarze tachimetrem zapisów dokonano w pamięci instrumentu. Znaki czasu.

 

Fot. 8. Skarbnica wiedzy. Prospekty Kerna z lat 1971-1979 pozyskane z firmy w Aarau oraz od dystrybutora firmy w Szwecji.

 

Opracował: Jerzy Leszczuk