Wilcza Góra

 

Wilcza Góra (także Wilkołak, niem. Wolfsberg) – bazaltowy szczyt o wysokości 367m n.p.m. na Pogórzu Kaczawskim (północno-zachodni skraj Pogórza Złotoryjskiego), pomiędzy miastem Złotoryja, Jerzmanicami, a Wilkowem, pozostałość trzeciorzędowego wulkanu. W czasie eksploatacji kamieniołomu odsłonięto górnokredowe piaskowce występujące w obrębie złoża bazanitu. Na początku XX w. rozpoczęła się eksploatacja bazanitu na zboczach Wilczej Góry. Obecnie wyrobiska otaczają wierzchołek z trzech stron. Na wschodnim zboczu funkcjonuje Kopalnia Bazaltu Wilcza Góra należąca do firmy Colas. Bazanit wydobyty w tej kopalni posłużył m.in. do budowy trasy W-Z, Trasy Łazienkowskiej, Pałacu Kultury i Nauki oraz warszawskiego metra. W wyniku działalności kopalni zniszczona została znaczna część góry (ok. 30-40%) wraz ze szczytowym fragmentem, przez co wysokość Wilkołaka obniżyła się z 373m do 367m n.p.m. Mój kontakt z tym miejscem to środkowe lata 70-te oraz lata 90-te. W tym wcześniejszym okresie wstęp na górę był nieco utrudniony. W drugim okresie bardzo swobodny i nawet trafiło mi się zamówienie na prace geodezyjne: aktualizacja użytków oraz wydzielenie działek pod drogę łączącą Wilczą Górę z Kozią Górą (był plan wznowienia wydobycia bazaltu na Koziej Górze).

 

 

 

 

 

 

Kilka widoków Wilczej Góry. Dla mnie to było miejsce na popołudniowe spacery. Na sesji rady gminy zgłoszono wniosek o zamknięcie kamieniołomów. „A co będzie z liczącą ok. 200 pracowników załogą?” Na takie pytanie odpowiedzi nie było. Wierzchołek góry to rezerwat. I tu mała dygresja. Moja znajoma prowadząca w powiecie złotoryjskim sprawy ochrony środowiska w latach 70-tych wydała negatywną opinię o możliwościach wydobycia bazaltu na Górze Ostrzyca Proboszczowicka. Powód – rezerwat przyrody. Po latach przyznała mi się do niekompetencji. Rezerwat to tylko mały fragment góry i taka niekompetencja uratowała od dewastacji piękny obiekt krajobrazowy. Niemal do końca mojej pracy w wykonawstwie towarzyszył mi w terenie zespół dwóch pomiarowych i nie żałowałem na to pieniędzy. Taką mam wizję świata „żyj i pozwól żyć innym” w dobrym tego słowa znaczeniu. Marek postanowił poszukać innego życia. Po latach rozpoznał mnie na stacji benzynowej. „Panie Jurku, na kolanach wróciłbym do Pana. W hurtowni pracuję po 12 godzin, a zarabiam połowę tego co u Pana.”

 

 

Róża skalna odsłonięta przy eksploatacji bazanitu. Różnica pomiędzy bazanitem, a bazaltem jest dość subtelna i w obiegowym nazewnictwie bazanit nazywany jest bazaltem. Magma krystalizowała jako skała wylewna przy braku ciśnienia i ten typ krystalizacji nazywa się jawnokrystalicznym. Kryształy mają kształt słupowy i bywają ogromne. W przeciwieństwie do kryształów granitu na przykład.

 

 

Wśród wielu podzielonych działek widzę działkę o numerze 92/18, która to została wydzielona w celu utworzenia drogi technologicznej pomiędzy Wilczą Górą a Kozią Górą.

 

 

Powyższą mapę, nie będącą w zasobie, udostępnił mi do prac geodezyjnych dla Zielonogórskich Zakładów Eksploatacji Kruszywa dyrektor kamieniołomu Wilcza Góra. Zmiany wywołane wydobyciem bazaltu były monitorowane metodą fotogrametryczną i z tymi opracowaniami miałem przyjemność się zaznajomić.

 

 

Wyniki aktualizacji użytków w obrębie Wilczej Góry.

 

 

To co wyżej, tylko inaczej. Punkty z przyrostkiem 65 to punkty osnowy ewidencyjnej z roku 1955 przeliczone na układ „1965/IV”.

 

Wilcza Góra to było dla mnie ulubione miejsce popołudniowych spacerów. Sekretarka z biura, Ela, często żartowała: „Jerzy, co przewidujesz na przyszły tydzień?” Nadawaliśmy na podobnych częstotliwościach i odpowiadałem również żartem: „Pójdę na Wilczą Górę porozmawiać z duchami przodków i w poniedziałek rano Ci odpowiem”.

 

 

Projektowana droga technologiczna, która być może kiedyś zafunkcjonuje.

 

 

Przed uruchomieniem wydobycia bazaltu, do początków 20-go wieku na Wilczej Górze było schronisko turystyczne (są tam jeszcze resztki fundamentów). Malarz amator w jednej z klatek schodowych przedstawił taką oto wizję owej budowli.

 

Opracował: Jerzy Leszczuk